Tatuaże cieszą się wielką popularnością wśród baristów, ale największa na świecie sieć kawiarni wciąż nie toleruje ich u swoich pracowników.
Bariści koncernu z Seattle oczywiście mogą mieć tatuaże, ale w pracy muszą być tak ubrani, aby klienci ich nie zauważyli. Nie ma przy tym znaczenia, co tatuaż przedstawia – czy jest to niewinny kwiat róży, czy coś o mocniejszym przekazie. Znaczenia nie ma również rozmiar tatuażu – zabronione są nawet niewielkie obrazki umieszczone na przykład na kciuku. Taka polityka wywoływała oczywiście protesty, nasilające się zwłaszcza podczas upalnych dni, kiedy długie rękawy i długie nogawki szczególnie dawały się baristom we znaki.  
Wszystko wskazuje na to, że restrykcyjna polityka kawowego giganta może się wkrótce zmienić. Już od dłuższego czasu pojawiały się w tej sprawie protesty, ale wydaje się, że szalę przechyli petycja podpisana ostatnio przez ponad 20 tys. osób (w tym 12 tys. pracowników Starbucksa). Przy okazji zmiany stanowiska w sprawie tatuaży prawdopodobnie zmianom ulegnie także cały dress code obowiązujący baristów firmy.
Jak prawie każdy news dotyczący Starbucksa, również i ta informacja ma znaczenie dla olbrzymiej liczby osób. Firma zatrudnia bowiem aż 300 tys. osób, z czego 120 tys. pracuje w Stanach Zjednoczonych. 
 
Źródło zdjęcia: http://sotwpodcast.wordpress.com/2014/07/22/seattle-ink-starbucks-anti-tattoo-policy/