Najlepsze kawy w minionym roku według Marcina Rzońcy, autora bloga popularcoffee.pl to…

Nikaragua Limoncillo

Palarnia: Coffee Proficiency

Doskonała, intensywna, słodka, pachnąca… Ta kawa zrobiła na mnie potężne wrażenie. Takiej feerii owoców tropikalnych, połączonych z cytrusową nutą i sporym body to jeszcze nie doznałem w filiżance kawy. Naprawdę, jedna z najlepszych kaw, jaką kiedykolwiek piłem. Bardzo dobry balans, mnóstwo słodyczy i ani grama goryczki, niezależnie od metody parzenia.

Nikaragua Limoncillo

(żródło zdjęcia: www.popularcoffee.pl)

Panama Elida Estate Natural

Palarnia: Verve Coffee Roasters

Kawa zza oceanu, z amerykańskiej palarni Verve Coffee Roasters. Miałem okazję zrobić zakupy w ich internetowym sklepie, wybór padł właśnie na tę Panamę. Podobno została wybrana najlepszą kawą nie-gesha z Panamy. Mam prawo twierdzić, że nie bezpodstawnie. Kawa bardzo przypadła mi do gustu swoją słodyczą, ciężką, figową i tropikalną, jak mango czy papaja, do tego podbudowa jagodowa i brak kwasków czy goryczy. Wysokie body, bardzo krągła w smaku… To była bardzo smaczna przygoda.

Panama Elida Estate Natural

(żródło zdjęcia: www.popularcoffee.pl)

Kenya Honey Highlands

Palarnia: Coffee Lab

O ile po Kenie ostatnio rzadziej sięgam, trochę mi się już przepiły, o tyle ta bardzo mnie zaintrygowała metodą obróbki – naturalną, czyli taką, która niezwykle rzadko jest stosowana w przypadku kaw z tamtego regionu. Nie będę ukrywał, miałem z tymi ziarnami nieco problemu, żeby dojść z nimi do porozumienia, potrzebowały mniejszej różnicy w proporcjach kawa:woda, ale kiedy udało się znaleźć złoty środek, w kubku pojawiły się nuty przypominające koniak, czerwone owoce, śliwka… Czyli coś znowu bardzo słodkiego, ciężkiego, przyjemnie rozchodzącego się po ciele.

Kenya Honey Highlands

(żródło zdjęcia: www.popularcoffee.pl)

Honduras Jazmin

Palarnia: Drop Coffee

Pierwsza kawa w moim Top 5 z obróbki na mokro (washed). Bardzo lubię sięgać po kawy z tej szwedzkiej palarni. Robię to rzadko, ze względu na ceny i trudną dostępność, ale kiedy mam ku temu okazję, nie zostałem jeszcze nigdy rozczarowany. Ta kawa co roku gości w ofercie Dropa. W 2015 postanowiłem zakupić całą paczkę dla siebie. I dobrze zrobiłem. Kawa łączyła w sobie lekkie, pomarańczowe i kwiatowe nuty ze słodkim, karmelowym finiszem. Jeśli dołączyć do tego niezwykłą czystość smaku i dobry balans, w efekcie otrzymujemy coś świetnego.

Honduras Jazmin

(żródło zdjęcia: www.popularcoffee.pl)

Etiopia Limu Konjo

Palarnia: Nomad Coffee

Tę kawę przywiozłem sobie z kilkudniowego, październikowego urlopu w Barcelonie. Nie udało mi się dostać już paczuszki Nikaragui, którą piłem w Nomadzie na miejscu, która była genialna, więc zdając się na szczęście, kupiłem Etiopię Limu Konjo z obróbki na mokro. Ta, w przeciwieństwie do powyższych kaw przemówiła do mnie niezwykłą wytrawnością. Dominowały nuty ziołowe, herbaciane, brzoskwiniowe i bergamotkowe. Do tego niskie body i bardzo duża czystość smaku.

Ethiopia Limu Konjo

(żródło zdjęcia: www.popularcoffee.pl)

Więcej informacji o kawach (i kawowych akcesoriach) znajdziecie na blogu prowadzonym przez Marcina Rzońcę: popularcoffee.pl. Już wkrótce na stronie www.rynekkawy.pl będziecie mogli przeczytać obszerny wywiad z Marcinem!

Jeśłi chcecie się przekonać, jakie kawy w 2015 r. za najlepsze uznali inni kawowy eksperci, zajrzyjcie tutaj: Najlepsze kawy 2015 r. według Agnieszki Rojewskiej (Mistrzyni Polski Baristów 2015) oraz tutaj: Najlepsze kawy roku 2015 według Macieja Duszaka (autora bloga/vloga Arabean.pl).