Badania przeprowadzone przez Journal of Marketing Research pokazały, że sąsiedztwo kawowego giganta może być korzystne dla małych kawiarni
Sprawę badań, których wyniki zdają się przeczyć zdrowemu rozsądkowi, opisał serwis businessweek.com. Jak się okazuje, sąsiedztwo kawiarni sieciowej może się okazać dla małej, niezależnej kawiarni bardzo korzystne. Dzięki wyraźnemu, bardzo widocznemu kontrastowi z potężnym konkurentem małe kawiarnie są lepiej oceniane przez klientów. Co więcej, mogą też liczyć na klientów, którzy będą je odwiedzać (a przy okazji zostawiać w nich pieniądze) 'na złość' pobliskiej kawiarni sieciowej!
 
Businessweek.com przytacza historię właściciela kawiarni w Los Angeles, dla którego wieść o otworzeniu kawiarni Starbucks w pobliżu wydawała się spełnieniem najgorszego koszmaru. Był już przekonany, że takie sąsiedztwo oznacza dla niego ruinę i rychłą konieczność zamknięcia lokalu. Stało się jednak inaczej, a sam właściciel nie może się nachwalić takiego sąsiedztwa. Pozytywny efekt Starbucksa jest dla niego na tyle kuszący, że specjalnie kupił kolejny lokal nieopodal innego Starbucksa, aby również tam otworzyć swoją kawiarnię. 
 
Jak dokładnie skorzystać na bliskiej obecności tak dużego, potencjalnie groźnego rywala? Strategia, działająca zarówno w przypadku kawiarni jak i księgarni, polega na eksponowaniu takiego sąsiedztwa i mówieniu o tym klientom. Jak pokazały badania Journal of Marketing Research, oceny na serwisie Yelp, jakie zyskiwała kawiarnia bohatera artykułu, rosły, gdy jej recenzenci często podawali informację o sąsiedztwie Starbucksa. 
 
Więcej informacji o korzyściach płynących z 'dużego' sąsiada znaleźć można na stronie serwisu businessweek.com (link: http://bit.ly/DuzyKonkurent_DuzaKorzysc)
 
Źródło zdjęcia: http://slog.thestranger.com/