Jak wypadają kolumbijskie ziarna wypalone przez naród znany z zamiłowania do herbaty?

Wybierając kolejną paczkę kawy szukam tego co nieoczywiste, czegoś co pozwala odkryć dany region, odmianę, obróbkę raz jeszcze… Kolumbijskie ziarna wypalone przez angielską palarnię Butterworth&Son zdefiniowały dla mnie Kolumbię zupełnie na nowo, potęgując we mnie chęć dalszego jej odkrywania.

Ziarna kawy pozwalają nam sensoryczne i mentalne podróże po najodleglejszych miejscach kawowego świata. Odwiedzając coraz to nowe miejsca zostawiamy za sobą kotwice, które są naszymi osobistymi połączeniami z danym krajem, regionem czy nawet konkretną plantację. Wspomnienia z tych dalekich wypraw nie mają swej materialnej postaci w postaci zdjęć czy przywiezionych przedmiotów – te wspomnienia to mentalne zapiski, które nasz mózg odtwarza nam w postaci smaków i aromatów. Najżywiej pamiętamy te najwcześniejsze, które towarzyszą nam przy wkraczaniu na nieznane wody, ale i te, gdy chcemy wrócić do znanej nam przystani i jedyne co nas czeka to ukłucie zawodu, bo już nie tak samo, zupełnie inaczej… może nawet gorzej.

Pożegnanie z Afryką…

Jeśli zaglądacie czasem do moich kawowych statystyk, to zapewne wiecie, że niepodzielnie króluje tam Afryka. Jasno palone single z Afryki są i jeszcze pewnie długo pozostaną dla mnie kwintesencją i definicją tego czego oczekuję od kawy. Trochę wbrew temu, ostatnimi czasy proporcje się odwróciły i zmieniłem kontynent – na nowo odkrywam Amerykę. Z racji tego, że jak większość z nas żyję w ramach ograniczonego budżetu, żeby przyspieszyć odkrywanie Ameryki Południowej i zaspokoić głód nowych doznań, raczej nie kupowałem żadnych ziaren z Czarnego Lądu. Nie mogę powiedzieć, że afrykańskie kawy mi się znudziły lub wręcz przepiły(?!), ale trudno przegapić nieuchronny początek nowej kawowej fali z pod znaku Geishy czy kontrolowanej fermentacji. Dziś farmerzy z Salwadoru, Kolumbii, Panamy… wynoszą ziarna kawy na zupełnie inny poziom i są źródłem doznań, których próżno szukać w Afryce.

Colombia El Bolo, Butterworth&Son

Wśród wielu kaw z Ameryki Południowej w moim młynku znalazła się także Kolumbia z angielskiej palarni Butterworth&Son. Raczej niezbyt często mam możliwość próbowania ziarenek wypalonych przez wiernych poddanych Elżbiety II, więc z nieskrywanym zadowoleniem wyciągnąłem ją z paczki wraz z ekspresem Moccamaster. Dzięki Konesso! :)

Butterworth&Son

Może to nie najważniejszy aspekt, ale lubię jak paczka kawy cieszy oczy. Palarnia Butterworth&Son wybrała solidne czarne torebki ze struną i opatrzyła je abstrakcyjnymi malunkami. Poza profilem sensorycznym na opakowaniu nie ma zbyt wielu informacji o tym, co jest w środku. Dopiero po wizycie na stronie palarni dowiadujemy się, że ziarna pochodzą z farmy o nazwie El Bolo prowadzonej przez Mauricio Mesa, która mieści się w departamencie Cauca, region Sabanetas.

Według palarni w profilu odnajdziemy grejpfruty, cytrynę i miód wraz z jak to barwnie określi „punchy acidity”. Na jej intrygujący profil niechybnie wpływa 18-godzinna fermentacja, której poddawane są ziarna po usunięciu z ich miąższu. Potem kawa jest myta od 5 do 6 razu i jest suszona przez okres od 8 do 15 dni.

Po otwarciu paczki poczujemy słodki, lekko winny zapach. Ziarna zostały wypalone dość zdecydowanie jak na dzisiejszy filtrowe standardy i z pewnością taki profil sprawdzi się również w espresso.

_DSC0028MM

Kalita Wave

Driper Kalita i Colombia El Bolo, to zdecydowanie udane połączenie. Po nieco ponad 3 minutach w serwerze paruje napar o bardzo słodkim i przyjemnym zapachu z nutami cytrusów i karmelizowanego cukru. W smaku miód gryczany i grejpfruty, który rozświetlają cały profil i nadają kawie charakteru. To intrygujące połączenie podsyca wrażenie lepkości naparu, które nie jest zaburzana przez nadmierną kwasowość. W proporcjach 1:15 i temperaturze 88 st. C całość jest zbalansowana i pozostawia długi posmak z akcentami cytrusowej goryczki.

Hario V60

Pierwsze próby w Hario V60 odbyły się w standardowej dozie 6 g / 100 ml, co w połączeniu z temperaturą 94 st. C zdecydowanie nie dało dobrych rezultatów. Ze względu na profil palenia powróciłem do temperatur poniżej 90 st. C i regulując ilość kawy do wody wpływałem na poziom ekstrakcji. W V60 ziarenka miały swoje optimum w proporcjach 1:15,5 i temperaturze 89 st. C. W aromacie pojawiły się lekko alkoholowe akcenty co związane jest z fermentację w trakcie obróbki. Oprócz grapefruitów w naparze pojawiły się akcenty zielonych winogron. Drip nie był aż tak miodowy jak w ten z Kality i odznaczał się zdecydowaną, złożoną kwasowością.

Moccamaster KBG 741

Jak wspomniałem na wstępnie Colombia El Bolo przywędrowała do mnie wraz z ekspresem przelewowym Moccamaster, który był u mnie na gościnnych występach. Tekst ekspresu możecie przeczytać tutaj.

Kolumbię zaparzyłem podobnie jak w Kalicie w proporcjach 1:15 i w trakcie zaparzania pozwoliłem sobie całość dwukrotnie zamieszać. Efekt? Coś pomiędzy Kalitą a Hario V60. Napar nie miał tak dużego body jak w przypadku Kality, ale był równie słodki i zbalansowany o zdecydowanie miodowym charakterze.

Podsumowanie

Colombia El Bolo intryguje i daje wyobrażenie tego co jeszcze w kolumbijskich kawach jest do odkrycia. Była to moja pierwsza kawa z angielskiej palarni Butterworth&Son, ale na pewno nie ostatnia.

Dziękujemy firmie Konesso za udostępnienie ekspresu do testów!

Konesso

O autorze:

Autorem wpisu (oraz zdjęć) jest Michał Morawski z bloga o kawie CoffeeTribune.pl. Czas odmierza w filiżankach kawy, żyje o od jednej do drugiej. Mierzy, waży, wącha, siorbie i w między czasie zastanawia się co może jeszcze poprawić, co jeszcze można zrobić aby jego kawa była jeszcze lepsza… Aktywnie popularyzuje kulturę picia dobrej, świeżej kawy w swoim otoczeniu i poprzez blog chce zarazić kawą coraz to większe grono odbiorców. Na co dzień student Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a jak akurat nie pije kawy, to włóczy się z aparatem albo sięga po książkę – w szczególności po dobrą fantastykę i klasyków austriackiej myśli ekonomicznej.

Coffee Tribune

 Partnerem serwisu Rynek Kawy jest sklep www.bogactwokaw.pl

Recenzje kaw, które otrzymaliśmy od www.bogactwokaw.pl znajdziecie tutaj:

Jemen Mocha Matari

India Mysore

Indonesia Mandheling i Sulawesi

Australia Skybury Fancy

bogactwokaw.pl