Tym razem testujemy kawy z regionu świata, który jest raczej w cieniu kawowych potentatów z Afryki czy Ameryki Łacińskiej. Niesłusznie, bo w południowo-wschodniej Azji można znaleźć naprawdę fajne kawy w przyzwoitej cenie.

Na pytanie o kawę z Indonezji odpowiadam: OK, byle nie kopi luwak. Zmiana sposobu pozyskiwania tej “cenionej” odmiany kawy była powodem wielu protestów organizacji ochrony zwierząt (większość zbiorów kopi luwak powstaje przy całkowicie niedobrowolnej “współpracy” łaskunów, które, po zamknięciu w klatce lub ograniczonym terenie spożywają owoce krzewu kawowego, a następnie wydalają nadtrawione ziarno kawy). Na szczęście Indonezja oferuje również inne odmiany arabik, przyjemniejsze zarówno w smaku, jak i opisie. Charakteryzują się one… Indonezją. Przyprawy, dużo przypraw, trochę czekolady, nuta curry.

Indonesia Mandheling Grade 1
Indonesia Sulawesi Kalosi Grade 1

Indonesia Sulawesi

Indonesia Sulawesi

DRIP
Obie kawy po zaparzeniu niemal wybuchają aromatem orientalnych przypraw. Po kilku minutach zaczynają pojawiać się charakterystyczne dla kaw z Indonezji nuty orzechów, czekolady, kardamonu i cynamonu, czasem nawet curry. Sulawesi Kalosi zaskakuje wędzoną śliwką węgierką i ziołami i przyjemnym posmakiem gorzkiej czekolady w ustach. Mandheling natomiast atakuje podniebienie czekoladą, pieprzem i przyprawami korzennymi oraz… tostami. Obie kawy mają niską kwasowość, ze względu na brak nut czysto owocowych i cytrusowych. Sulawesi nie zaskakuje cielistością, Mandheling ma średnie body. Obie kawy z dripa pasują jako dodatek do ciasta, ale także jako przyjemne kawy na popołudnie.

MOKA
Indonezje w mokce tylko podnoszą swoją cielistość. Smaki i aromaty stają się intensywniejsze, niż w dripie. Mandheling daje z siebie więcej pieprzu (smakuje trochę jak czekolada z chilli) i kakao. Sulawesi Kalosi bombarduje mocno wędzoną śliwką i gorzką czekoladą. Przyprawy schodzą na dalszy plan, choć po kilku minutach zaczynają być coraz bardziej wyczuwalne.

EKSPRES DOMOWY
Cappucinno z kawą Indonesia Sulawesi Kalosi to mieszanka orientalnych przypraw i orzechów. Czekolada i zioła niemal znikają w połączeniu z mlekiem, co jest dosyć zaskakujące (zwykle czekoladowe nuty idealnie grają z mlekiem). Mandheling natomiast zachowuje swoje czekoladowe oblicze z dodatkiem korzennych akcentów. Obie kawy nie znikają w połączeniu z mlekiem, ale trudniej wyczuć ich ciekawe ziołowe niuanse.

AEROPRESS
Ta metoda nie sprawdziła się w kawach z Indonezji. Profil smakowy tych kaw nie współgra z aeropressem, gdyż brak nut owocowych i cytrusowych powoduje, że kawy wydają się być niesmaczne. Wskazane jest stosowanie albo wysokiego ciśnienia, albo powolnego parzenia w dripie lub french pressie.

Dziękujemy www.bogactwokaw.pl za przekazanie kawy do testów.

Autorem testu jest Dominik Urbański, który wcześniej przetestował dla nas także kawy od palarni Finest Coffee oraz inne kawy z bogactwokaw.pl.