Wenezuela – niegdyś czołowy eksporter kawy – coraz bardziej zależy od importu
Jak poinformowała agencja Reuters, Wenezuela, niegdyś ważny eksporter kawy wysokiej jakości, obecnie zmuszona jest do importu kawy. Jeszcze dwieście lat temu Wenezuela była trzecim największym eksporterem kawy na świecie. Uprawy kawy i kakao stanowiły przez lata podstawowe gałęzie wenezuelskiej gospodarki.
Tymczasem w tym roku, po raz pierwszy w historii, Wenezuela kupi więcej kawy za granicą, niż jest w stanie sama wyeksportować. Jak szacuje amerykański Departament Rolnictwa, wenezuelskie zapotrzebowanie na kawę sięga poziomu 1.3 miliona 60-kilogramowych worków. Tymczasem własna produkcja może sięgnąć zaledwie 660 tysięcy worków, co oznacza trzecie najniższe zbiory od 1961 r.
 
Aby zaspokoić rodzimy popyt, Wenezuelczycy tylko w ostatnich trzech miesiącach 2014 r. kupili 70 tys. worków kawy z Nikaragui – więcej niż jakikolwiek inny kraj. Paradoksalnie, za dostawy jednego rodzaju ‘czarnego złota’ (czyli kawy) z Nikaragui płaci innym ‘czarnym złotem’, czyli ropą naftową. Co zaskakujące, Wenezuelczycy płacą średnio 2,21 dolara za funt nikaraguańskiej kawy – o 50 % więcej, niż znacznie od nich bogatsi Amerykanie. A jeszcze ciekawsze jest to, że pomimo tak wysokich cen, jakość nikaraguańskiej kawy trafiającej do Wenezueli jest niższa niż tej, która cieszy podniebienia amerykańskich kawoszy. Niektóre z ziaren, które trafiają do Wenezueli, zostały odrzucone przez imorterów z USA. Efekt jest taki, że guayoyo, czyli tradycyjne wenezuelskie rozwodnione espresso, jest coraz droższe i coraz bardziej rozwodnione.
 
Co spowodowało tak radykalną zmianę w kondycji wenezuelskiego rynku kawy? Jeszcze w latach 70. i 80. Minionego wieku Wenezuela regularnie produkowała ponad milion 60-kilogramowych worków kawy. W sezonie 1998/99 tylko na eksport trafiło aż 550 tys. worków. Ostatnich 15 lat to jednak pogłębiający się upadek. Gdy Hugo Chavez został prezydentem kraju, narzucono urzędowe ceny kawy oraz znacjonalizowano prywatne palarnie kawy. W tym samym czasie małały zbiory, co było spowodowane kilkoma przyczynami. Od kilku już lat farmerzy zmagają się z chorobami krzewów, a wielu z nich przerzuca się na bardziej opłacalną howodlę bydła. Do uprawy kawy zniechęcają narzucone przez państwo ceny, zbyt niskie, aby produkcja była opłacalna. Wenezuelską kawę można kupić – w państwowym sklepie i według oficjalnego cennika – za niewiele ponad 3 zł za kilogram! Ważnym czynnikiem zniechęcającym famerów do zajmowania się kawą (czy w ogóle jakąkolwiek uprawą) jest niski kurs rodzimej waluty, którego skutkiem jest skokowy wzrost cen importowanych nawozów sztucznych. Swoje dokłada także bardzo wysoka, kilkudziesięcioprocentowa (oficjalnie) inflacja.